Randka w ciemno. Z biletami oczywiście!


Aktualności / sobota, 7 marca, 2020

Nie ma to, jak clickbaitowy tytuł, prawda? Chcecie zobaczyć, jak wygląda prawdziwa randka, a raczej wymiana w ciemno? Zapraszam!

Dawno nie bawiłam się w wymiany w ciemno, a do tej wymiany przekonał mnie Pan Marcin z Siedlec i wcale nie żałuję. Na początku mojej przygody z kolekcjonowaniem, kiedy nie miałam za bardzo czym się pochwalić, wymiany w ciemno były dla mnie na porządku dziennym. Kiedy kolekcja podrosła, wolałam wybierać dla siebie konkrety. Wymiana w ciemno to zawsze niespodzianka. Gdy w mojej kolekcji było 500 biletów, było ogromne prawdopodobieństwo, że bilety, które do mnie dotrą, uzupełnią moją kolekcję w nowości. Teraz, gdy kolekcja jest dziesięć razy większa – już tej pewności nie ma. Niemniej lubię randki w ciemno z biletami, bo to nie tylko niespodzianka, ale także świetne uzupełnienie, jak nie kolekcji, to chociaż biletów na wymianę.

Wymiana 50 na 50 to i mało, i dużo. Patrząc na moje dwa kartony dubletów – chyba jednak mało. Nie zrozumcie mnie źle, mi zawsze mało biletów. Drodzy Kolekcjonerzy, chyba wiecie, o czym mówię 🙂

Wymiana w ciemno okazała się świetnym uzupełnieniem moich zbiorów. Kuśtykam, jeśli chodzi o bilety z miast południowej Polski oraz te na litery S-Ż. Dlaczego? Zazwyczaj kolekcjonerzy wysyłają do mnie swoje dublety alfabetycznie i nie zdążę dojechać do dalszych liter. Teraz, gdy biletów mam nieco więcej, w końcu mogę poznać wzory z południa.

Do kolekcji wpadł m.in. bilet z Bełchatowa, który możecie zobaczyć na pierwszym zdjęciu. Odkąd zobaczyłam bilety z tego miasta, ciekawiło mnie pochodzenie herbu Bełchatowa, na którym widnieje scena z księgi Rodzaju. Okazuje się, że pochodzenie herbu jest nieznane. Sądzono, że herb został zaprojektowany w 1847 roku do Albumu Heraldii Królestwa Polskiego, jednak znaleziono go na dokumencie starszym o niemal 50 lat. Może to właśnie Bełchatów był biblijnym Edenem. To wyjaśniałoby, dlaczego Festiwal Sztuki Jabłka odbywa się właśnie w tym mieście.

Wracając do randki w ciemno, w pięknie zapakowanym liście znalazłam bilety z: Bełchatowa, Siedlec, Torunia, Radomia,Tomaszowa Mazowieckiego, Gdyni, Przemyśla, Raciborza, Ostrowca Świętokrzyskiego, Białegostoku, Wrocławia, Konstantynowa Łódzkiego, Bydgoszczy, Zgierza, Lublina, Płocka, Częstochowy, Kutna, Olsztyna, Gniezna, Wejherowa i Warszawy. Jestem bardzo zadowolona z wymiany i dziękuję serdecznie Panu Marcinowi 🙂 Mam nadzieję, że kolejnym razem wybierzemy ze swoich dubletów coś konkretnego.

A co na to RODO, czyli dlaczego upubliczniam swój adres?

Co ona robi, przecież teraz każdy złodziej może przyjechać do Koszalina i rozkraść jej kolekcję!

Nie, wcale tak nie jest i wie to każdy, kto słyszał o przesyłkach POSTE RESTANTE. Co oznacza ta tajemnicza nazwa? Przesyłki tego typu to świetna opcja dla osób, które nie posiadają stałego adresu zamieszkania, do których listy z jakiegoś powodu nie docierają, lub dla tych, które po prostu nie chcą podawać swojego adresu nieznajomym. Ten, który widzicie na liście to namiary na moją najbliższą pocztę. I muszą rozwiać wszystkie Wasze obawy na temat tego typu przesyłek – nie znikają w transporcie, a na ich odebranie macie aż 14 dni a list nie kosztuje drożej niż inny! Wystarczy odwiedzić placówkę pocztową, okazać dokument tożsamości i odebrać karton pełen listów z biletami 🙂 No właśnie, jeśli chciałbyś przekazać bilety do mojej kolekcji, nie pytaj, tylko wysyłaj POSTE RESTANTE na ten adres i moje nazwisko. Z niecierpliwością czekam na pierwszą taką przesyłkę niespodziankę!

A Wy wybieracie wymiany w ciemno czy stawiacie na konkrety? Słyszeliście wcześniej o przesyłkach POSTE RESTANTE? Dajcie znać w komentarzach! Zapraszam do wymiany!

One Reply to “Randka w ciemno. Z biletami oczywiście!”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *